lang :: lang :: lang :: lang :: lang :: lang
   st_menu Strona główna

   st_menu Aktualności

   st_menu O Piątce

   st_menu Życiorysy

   st_menu Listy

   st_menu Księga świadectw

   st_menu Księga intencji

   st_menu Kontakt
linia_menu_lewe

Z LISTÓW...

"Proszę Cię, proś Ojca naszego o przebaczenie wszystkiego, co uczyniłem złego, z tym zapewnieniem, że zawsze go kochałem. W ostatniej chwili przebaczenia i modlitwy jestem z Tobą stale... Zawsze kochający Cię brat."

Jarogniew

więcej...


linia_menu_lewe

SSWM

linia_menu_lewe

POLECAMY

Don BOSCO

Bosko.pl

www.sdb.org

Życiorysy


    FRANCISZEK KĘSY (1920 - 1942)

        FRANCISZEK KĘSY

    Urodził się 13 listopada 1920 r. w Berlinie. W 1921 r. rodzice przyjechali do Poznania. Ojciec pracował w Elektrowni Miejskiej, matka zajmowała się domem i wychowaniem Franciszka, jego trzech braci i siostry. Dom państwa Kęsych był zawsze otwarty dla gości, w tym wielu znajomych Franka.
    Często chorował, był delikatny, wrażliwy, ale też bardzo wesoły, a jego szczególną pasją był sport. Chętnie występował w oratoryjnych przedstawieniach. W oratorium był animatorem życia religijnego. Wiara zawsze miała dla niego bardzo duże znaczenie. Codziennie służył do Mszy św. i przystępował do Komunii św., wieczorami odmawiał różaniec. Nie krył, że chce zostać salezjaninem, choroba przeszkodziła jednak mu we wstąpieniu do niższego seminarium w Lądzie.
    Podczas kampanii wrześniowej podjął nieudaną próbę zaciągnięcia się do polskiej armii. Po powrocie do Poznania dzięki pośrednictwu Czesława Jóźwiaka otrzymał pracę w zakładzie malarskim, gdzie odtąd pracowali razem. Od momentu zamknięcia oratorium aż do aresztowania, wraz z pozostałymi przyjaciółmi śpiewał w chórze Stefana Stuligrosza.
    Tak jak pozostali, był torturowany podczas przesłuchań. Ważnym doświadczeniem duchowym był dla niego okres pobytu w więzieniu we Wronkach: We Wronkach siedząc na pojedynce, miałem czas, żeby siebie zgłębić, tam to przyszedłem do porozumienia ze swoją duszą. I tam postanowiłem żyć inaczej, tak jak nakazał nam ksiądz Bosko, żyć tak, aby się Bogu podobać i Jego Matce.
    Myliłby się jednak, kto chciałby go widzieć jedynie ze złożonymi rękami. Kęsy obok Kaźmierskiego był jedną z najweselszych osób w oratorium. Urodzony kawalarz, jeszcze na trzy miesiące przed śmiercią w więzieniu w Neuköln w grypsie do Edy pisał: Ja się mego humoru jeszcze nie pozbyłem, jeszcze figle płatam. Raz Jantyszkowi schowałem łyżkę i jedli ze Stefanem jedną. Ponieważ była dolewka, jedli bardzo długo. Edziowi "Bebisiowi" [Klinikowi] poprzestawiałem raz meble i na pokrywie kibla napisałem: "Achtung. Giftgas!" [Uwaga, gaz trujący!] i namalowałem trupią czaszkę.
    Do końca zdaje sobie sprawę z własnych słabości. W ostatnim liście do rodziców przeprasza za zło i cieszy się, że może zejść ze świata pojednany z Bogiem w sakramencie pokuty i po przyjęciu Komunii św. Ksiądz Bosko nie wymagał od swoich wychowanków niczego więcej.

(Don BOSCO 6/2002)

CZESŁAW JÓŹWIAK
(1919 - 1942)


CZESŁAW JÓŹWIAK
  • miał troje rodzeństwa
  • jego ojciec pracował w policji śledczej
  • wyniki w szkole na średnim poziomie
  • godzinami snuł barwne opowieści historyczne, potrafił nimi zaciekawić młodszych kolegów
  • nosił w Oratorium przydomek "Tata"
  • "przywódca" Piątki
  • prezes Towarzystwa Niepokalanej
  • aktor i chórzysta
  • w czasie okupacji pracował jako malarz
  • aresztowany w wieku 20 lat
  • podczas pobytu w więzieniu "wiele dobrego czynił drugim", dzielił się z nimi jedzeniem i oddawał swoje ubrania
więcej...

linia_menu_lewe

Niniejszy strona powstała przy wsparciu finansowym udzielonym przez Narodowe Centrum Kultury w ramach programu operacyjnego "Patriotyzm jutra"

Narodowe Centrum Kultury

Patriotyzm jutra

projekt i wykonanie serwisu    

ikah.net